Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Studencie! Tutaj możesz zamieścić pytania, na jakie trafiłeś na egzaminie z prawa wekslowego na swojej uczelni
Paulina
Posty: 13
Rejestracja: 10 lis 2017, 15:17

Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Paulina » 09 lut 2018, 21:51

Witam,

po przejrzeniu notatek z wykładów pod kątem egzaminu mam kilka niewyjaśnionych znaków zapytania. Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc.

1. Zakaz dalszego indosowania (tzw. klauzula strachu) jest podobno wykorzystywany przez firmy windykacyjne do naciągania klientów. Na czym miałoby to polegać w praktyce? Na Blogu wzmiankę "nie na zlecenie" często poleca się dłużnikowi jako lek na zło, więc powinna raczej zapobiegać naciąganiu klientów.

2. Czym są "respiro" i "stręczne"?

3. Dlaczego niedopuszczalne są aval i poręczenie cywilne za akcept? Ja tłumaczę sobie to tak, że nie można własnym oświadczeniem woli wykreować zobowiązania osoby trzeciej (wystawca może chcieć, aby trasat przyjął weksel, ale odpowiedzialność trasata powstanie dopiero wtedy, gdy sam się na to zgodzi). Nie można więc poręczyć przed akceptem (bo nie można poręczyć za coś, co nie istnieje), a gdy już dojdzie do akceptu, to wtedy poręcza się już za zapłatę (bo trasat wykreował własne zobowiązanie).

4. SN (w składzie: Stanisław Wróblewski (1868–1938)) wydał kiedyś uchwałę, w której stwierdził, że pełnomocnik powinien podpisywać się na wekslu nazwiskiem tego, kogo reprezentuje (sic!). Dziś wydaje się to nieprawdopodobne (bo to po prostu fałszerstwo z kodeksu karnego), ale rzekomo przez długi czas tak było (a nawet chyba jeszcze jest) w prawie niemieckim. Jeśli to prawda, to jak miałoby to wyglądać? Powiedzmy, że reprezentowałabym mec. Lecha Malinowskiego - miałabym wykreślić jego nazwisku po swojemu (w swoim stylu), czy też starać się pisać tak, jak sam Lech Malinowski zwykł pisać?

5. Czy posiadacz weksla może mieć kaprys, że zamiast indosu użyje przelewu (przykład poniżej)? Jeśli tak, to czy cesjonariusz będzie mógł dalej indosować, a jeśli tak, to w jakim zakresie prawa nabędą kolejni indosatariusze (w dobrej wierze)? Przelew - na dokumencie weksla - nie pozostawia śladu.

Wystawca --> Remitent
Remitent --> Czesław (indos)
Czesław --> Dagmara (przelew)
Dagmara --> Elwira (indos)
Elwira --> Franciszek (indos)


Pozdrawiam
Paulina
Awatar użytkownika
Lech
Administrator
Posty: 5061
Rejestracja: 23 lis 2010, 22:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Lech » 10 lut 2018, 07:45

1. Nie wiem. Ani o tym nie słyszałem, ani nie wyobrażam sobie, jak nabycie weksla przez firmę windykacyjną na podstawie indosu z zakazem dalszych indosów miałoby umożliwić oszukanie klienta. Może chodzi o nabycie weksla przez firmę na drodze indosu, przedstawienie weksla do zapłaty niewypłacalnemu wystawcy, a następnie dochodzenie roszczenia od indosanta? Ale tu nie ma związku z tą - jak to nazwałaś - klauzulą strachu :)

2. Respiro (z łacińskiego: "oddech" :) to prolongata terminu płatności, a stręczne była to inaczej prowizja pobierana przez maklera (zwanego dawniej stręczycielem, stąd stręczne) przy handlu wekslem na giełdzie.

3. Poręcza się za osobę, a nie za czynność, zatem można poręczyć nie za akcept, ale za akceptanta - i jeśli to miałaś na myśli, to nie widzę przeszkód.

4. Tak, czytając literaturę wekslową z przełomu wieków XIX/XX zauważyłem, że nie było to takie oczywiste jak pełnomocnik się ma podpisać. To, że teraz podpisanie się nazwiskiem osoby, którą pełnomocnik miał reprezentować, to fałszerstwo, to wnioski ostatnich lat (powiedzmy 100 :) wcześniej robiło się inaczej - i nie należy tego traktować inaczej jak ciekawą ciekawostkę :)

5. Jeden z indosów może być zastąpiony przelewem, kolejni mogą nabywać ponownie przez indos. Konsekwencją tego jest, że szereg indosów jest przerwany, czyli posiadacz musi się legitymować nie tylko samym wekslem, ale i dokumentem przelewu potwierdzającego tamten przelew (chyba że sama treść przelewu została napisana i podpisana przez obydwie strony na wekslu).
Pomoc prawna w sprawach wekslowych
Kontakt szyfrowany przez aplikację Telegram - @LechMa
Paulina
Posty: 13
Rejestracja: 10 lis 2017, 15:17

Re: Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Paulina » 10 lut 2018, 10:53

Lech pisze:
10 lut 2018, 07:45
3. Poręcza się za osobę, a nie za czynność, zatem można poręczyć nie za akcept, ale za akceptanta - i jeśli to miałaś na myśli, to nie widzę przeszkód.
W notatkach mam zapisane przy awalu tak: "Nie mylić z żyro z KC, bo w wekslach żyro oznacza indos. Zamiast awalu można używać poręczenia na zasadach ogólnych (KC). Nie można poręczyć za przyjęcie (tylko za zapłatę). Można poręczyć za dłużnika głównego (wystawca, akceptant) lub subsydiarnego (indosant). Najczęściej jest kilku poręczycieli. Często jest tak, że poręczenie działa na zasadzie magii, bo zwiększa subiektywnie bezpieczeństwo (np. poręczenie przez żonę biznesmena, która nie ma żadnego majątku). Można poręczyć tylko za część (w przeciwieństwie do indosu, gdzie można indosować tylko całość)".

Źle usłyszałam lub przekręciłam? :)
Awatar użytkownika
Lech
Administrator
Posty: 5061
Rejestracja: 23 lis 2010, 22:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Lech » 10 lut 2018, 11:51

"Nie można poręczyć za przyjęcie (tylko za zapłatę)" - dobrze usłyszałaś - nie można poręczyć za przyjęcie oznacza, że poręczenie jest odpowiedzialnością za zapłatę weksla (i może być dane za akceptanta), a nie jest odpowiedzialnością za to, czy trasat weksel zaakceptuje, czy nie. Chyba że jeszcze coś innego wykładowca miał na myśli :)
Pomoc prawna w sprawach wekslowych
Kontakt szyfrowany przez aplikację Telegram - @LechMa
Paulina
Posty: 13
Rejestracja: 10 lis 2017, 15:17

Re: Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Paulina » 14 lut 2018, 22:28

Lech pisze:
10 lut 2018, 11:51
"Nie można poręczyć za przyjęcie (tylko za zapłatę)" - dobrze usłyszałaś - nie można poręczyć za przyjęcie oznacza, że poręczenie jest odpowiedzialnością za zapłatę weksla (i może być dane za akceptanta), a nie jest odpowiedzialnością za to, czy trasat weksel zaakceptuje, czy nie. Chyba że jeszcze coś innego wykładowca miał na myśli :)

1. Czyli dr Marcin Olechowski w SPP t. 8 (s. 572) pisze nie do końca dobrze? "Bank może także zobowiązać się wobec beneficjenta do skupu za gotówkę traty terminowej (według jej wartości nominalnej) ciągnionej na zleceniodawcę przez beneficjenta akredytywy (akredytywa dyskontowa) lub też upoważnić beneficjenta do ciągnienia traty terminowej na niego (akredytywa akceptacyjna). Wreszcie, bank może gwarantować (poprzez awal lub stosowne oświadczenie w treści akredytywy), że zleceniodawca dokona akceptu traty terminowej ciągnionej na niego przez beneficjenta, lub że zleceniodawca zapłaci traty w terminie wymagalności (akredytywa gwarancyjna)".



2. Akredytywa to instytucja wysoce formalna (bank musi po szczegółowej kontroli stwierdzić zgodność dokumentów żądanych w akredytywie oraz dokumentów złożonych przez beneficjenta). Wszystko opiera się na dokumentach, bo bank nie jest profesjonalistą poza sektorem bankowym, więc nie może znać się na towarach czy inwestycjach budowlanych zabezpieczonych akredytywą i badać ich zgodności z umową. Kto będzie odpowiadał, gdy bank wypłaci pieniądze na podstawie sfałszowanych przez beneficjenta dokumentów? Bank po raz drugi czy otwierający akredytywę będzie musiał bujać się po sądach z oszustem?
Awatar użytkownika
Lech
Administrator
Posty: 5061
Rejestracja: 23 lis 2010, 22:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Lech » 15 lut 2018, 15:39

1. Czyli dr Marcin Olechowski w SPP t. 8 (s. 572) pisze nie do końca dobrze?
Ależ nie ośmielam się zarzucać panu doktorowi błędu, i spieszę z moją interpretacją jego słów :)
"Bank może także zobowiązać się wobec beneficjenta do skupu za gotówkę traty terminowej (według jej wartości nominalnej) ciągnionej na zleceniodawcę przez beneficjenta akredytywy (akredytywa dyskontowa)
W oparciu o sam weksel tego się nie zrobi, ponieważ w tym stosunku bank nie podpisuje weksla w charakterze kogokolwiek, co nie znaczy, że na mocy odrębnych ustaleń bank może coś komuś gwarantować.
lub też upoważnić beneficjenta do ciągnienia traty terminowej na niego (akredytywa akceptacyjna).
A tu już bank jest akceptantem, więc jest głównym dłużnikiem wekslowym.
Wreszcie, bank może gwarantować (poprzez awal lub stosowne oświadczenie w treści akredytywy), że zleceniodawca dokona akceptu traty terminowej ciągnionej na niego przez beneficjenta, lub że zleceniodawca zapłaci traty w terminie wymagalności (akredytywa gwarancyjna)".
Przez oświadczenie w treści akredytywy może gwarantować wszystko. Przez awal - musiałby to być awal za wystawcę weksla, jakoś nie widzę tego, aby awal był "poręczeniem za dokonanie akceptu", skoro jest on "poręczeniem za zapłatę" (art. 30 - "Zapłatę weksla można zabezpieczyć poręczeniem...).

Natomiast być może to, co tutaj chcemy osiągnąć, da się zrobić przez "przyjęcie przez wyręczenie" i "zapłatę przez wyręczenie" (art. 55 i kolejne)
Kto będzie odpowiadał, gdy bank wypłaci pieniądze na podstawie sfałszowanych przez beneficjenta dokumentów? Bank po raz drugi czy otwierający akredytywę będzie musiał bujać się po sądach z oszustem?
Ciekawy temat do dyskusji, aby jednak miała ona sens, należałoby na potrzeby dyskusji ustalić, o fałszerstwie jakich dokumentów mówimy :)
Pomoc prawna w sprawach wekslowych
Kontakt szyfrowany przez aplikację Telegram - @LechMa
Paulina
Posty: 13
Rejestracja: 10 lis 2017, 15:17

Re: Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Paulina » 15 lut 2018, 16:09

Ciekawy temat do dyskusji, aby jednak miała ona sens, należałoby na potrzeby dyskusji ustalić, o fałszerstwie jakich dokumentów mówimy :)
Ogólne założenie jest takie, że bank wypłaca pieniądze beneficjentowi po tym, gdy ten beneficjent pokaże określone dokumenty, czyli udowodni, że wykonał swoje zobowiązanie ze stosunku podstawowego (z otwierającym akredytywę). Więc beneficjent czyta warunki w dokumencie akredytywy i myśli "Aha, muszę przynieść konosament żeby dostać pieniądze" (ew. list przewozowy jako dowód nadania towaru, dokumenty po odprawie celnej czy certyfikat zgodności towaru z umową od Instytutu Medycyny Tropikalnej).

I teraz nasz beneficjent jest cwańszy od lisa, więc ogranicza się do wyprodukowania na domowej drukarce wszystkich wymaganych papierów, stawia się w banku i żąda świadczenia pieniężnego z akredytywy. Kontrola banku opiera się tylko na tych dokumentach (pracownik okienka nie jedzie - z telefonem w ręce na którym jest otwarta aplikacja do śledzenia przesyłek - szukać w portach albo urzędach celnych tej przesyłki czy sprawdzać jakości jej zawartości). Dokumenty są sfałszowane prima sort, więc bank daje się nabrać i świadczy na rzecz oszusta. Efekt? Otwierający akredytywę nie dostał towaru, bank wypłacił pieniądze (więc może regresowo zażądać ich zwrotu od otwierającego akredytywę), a oszust zyskał pieniądze.

Niewątpliwie oszust nie powinien dostać pieniędzy. Czy w takiej sytuacji uznamy, że:

a) Bank nienależycie wykonał umowę (bo świadczył nieuprawnionemu) i jego błąd pójdzie w jego własne straty (nie będzie mógł regresowo zażądać zwrotu od otwierającego akredytywę), a obowiązek wypłaty uprawnionemu w przyszłości pozostanie aktualny,

b) Bank należycie wykonał umowę (bo np. art. 15 Uniform Customs and Practices for Documentary Credit wyłącza odpowiedzialność banku za formę, wystarczalność, dokładność, prawdziwość, fałszerstwo, skuteczność oraz treść dokumentów), więc będzie mógł regresowo żądać zwrotu od otwierającego akredytywę, a otwierający akredytywę będzie musiał się bujać po sądach z oszustem (art. 405 KC + odpowiedzialność karna za fałszerstwo dokumentów)?
Awatar użytkownika
Lech
Administrator
Posty: 5061
Rejestracja: 23 lis 2010, 22:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Sesyjne wątpliwości (respiro, stręczne, Wróblewski)

Post autor: Lech » 15 lut 2018, 18:19

konosament żeby dostać pieniądze" (ew. list przewozowy jako dowód nadania towaru, dokumenty po odprawie celnej czy certyfikat zgodności towaru z umową od Instytutu Medycyny Tropikalnej).
Niewątpliwie jest to zagadnienie spoza zakresu prawa wekslowego :)
Pomoc prawna w sprawach wekslowych
Kontakt szyfrowany przez aplikację Telegram - @LechMa
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość